3. Przebudzenie

 


- ..się tu wziął?
- Znaleźli go jacyś zbieracze podwodnego złomu, kilkaset metrów od brzegu. Zawiadomili władze, zadzwonił do nas jeden z naszych informatorów i.. załatwiliśmy szybko papiery potrzebne do przejęcia go.
- Ale po co? Zaczynamy kolekcjonować rozbitków?
- To nie jest zwykły rozbitek.. Spójrz na ten zbiornik. Podobny do tego czego używają nasi astronauci.. i medycy w skrajnych przypadkach. Poza tym w tych wodach nie miało prawa być żadnego podobnego obiektu.. a jednak był. To dość intrygujące.
- Spójrzcie! Otworzył oczy!

  Mętny obraz powoli stawał się wyraźny.. Dopiero bo dłuższej chwili uświadomił sobie, że zdeformowane sylwetki ludzkie są takie z powodu otaczającej go, zniekształcającej wszystko wody.. Hmm.. Nie, nie wody. Jakiegoś zielonkawego płynu. Dość ciepłego zresztą.. Powoli wracało czucie.. Ostrożnie poruszył zdrętwiałymi palcami..

- Faktycznie, obudził się!
- Wydaje się być strasznie.. zdezorientowany?
- A jak ty byś się czuł, wujku, obudziwszy się nagle w wypełnionym wodą bąblu, a wokoło staliby dziwnie przyglądający ci się ludzie?
- Hah.. masz racje, Kristin, chyba jest to nieszczególnie miłe. Doktorze? Spróbuje go pan wyciągnąć z tego?
- Oczywiście, panie Darrce. Czekamy tylko na techników.

  Otaczało go co najmniej pięć osób.. ale tylko troje stało na tyle blisko, że mógł ich ujrzeć w miarę wyraźnie. Starszy człowiek w lekarskim fartuchu.. strasznie chudy, z pokaźną łysiną i małymi okularkami na oczach. nerwowo opukiwał ścianki zbiornika. Obok niego postawny mężczyzna z grubym wąsem i papierosem w ustach.. ręce miał w kieszeniach nienagannego garnituru, ukrywającego nieco zbyt wypukły brzuch.. czy też raczej niemalże ukrywającego.. I w końcu - dziewczyna. Na zmianę patrzyła to na zbiornik, to na wąsatego mężczyznę, prowadząc z nim zaciętą dyskusję. Płyn w zbiorniku zafalował, wzburzony obrotem jakiegoś wirnika. Chudzielec w fartuchu odskoczył wystraszony, a po chwili dotknął ponownie zbiornika i ruch wody ustał.

- Rety, co to było?
- Jakaś dmuchawa.. czy wirnik.. Dobrze, że nie włączył pan sokowirówki, doktorze.
- Może lepiej będzie jeśli poczeka pan z eksperymentami na techników, doktorze?
- Tak tak, oczywiście.. Już nic nie ruszam.

  Znowu o czymś rozmawiali.. Dziewczyna przysunęła się bliżej, skoncentrował więc na niej swoją uwagę. Dość wysoka.. Ciężko mu było określić, czy wyższa od niego, gdy tak wisiał zawieszony niczym w próżni, przypuszczalnie spory kawałek nad podłogą.. Krótkie włosy, wyraźne, nieco kocie rysy twarzy.. zgrabna figura, częściowo ukryta pod czymś na kształt pancerza.. Odwróciła się, spoglądając gdzieś w bok, więc i on podążył wzrokiem w tamtą stronę. Do pomieszczenia.. pełnego komputerów i ekraników, jak to właśnie stwierdził.. weszło trzech mężczyzn w kombinezonach, niosąc skrzynki z narzędziami.

- Już jesteśmy, panie Darrce.
- Świetnie. Bierzcie się zatem do roboty, panowie. I uważajcie, by go nie uszkodzić. Kristin?
- Tak, wujku?
- Chodźmy do kawiarni.. Dajmy fachowcom pracować w spokoju. Wiesz, słyszałem o twojej wczorajszej akcji, popisowa robota. Zastanawiam się, czy by tak nie..

  Przez chwilę panował spokój, wąsacz w garniturze rozmawiał z nowoprzybyłymi. Następnie powiedział coś do dziewczyny i oboje wyszli. Mąż i żona? - przemknęło mu przez myśl. Później woda zaczęła ponownie wirować, usłyszał jeszcze niewyraźne okrzyki jakiś ludzi i świat ponownie pogrążył się w ciemności.

 

 

 
Poprzednia stronaNastępna strona__