![]() |
||
|
|
3. Przebudzenie
Mętny obraz powoli stawał się wyraźny.. Dopiero bo dłuższej chwili uświadomił sobie, że zdeformowane sylwetki ludzkie są takie z powodu otaczającej go, zniekształcającej wszystko wody.. Hmm.. Nie, nie wody. Jakiegoś zielonkawego płynu. Dość ciepłego zresztą.. Powoli wracało czucie.. Ostrożnie poruszył zdrętwiałymi palcami.. - Faktycznie, obudził się! Otaczało go co najmniej pięć osób.. ale tylko troje stało na tyle blisko, że mógł ich ujrzeć w miarę wyraźnie. Starszy człowiek w lekarskim fartuchu.. strasznie chudy, z pokaźną łysiną i małymi okularkami na oczach. nerwowo opukiwał ścianki zbiornika. Obok niego postawny mężczyzna z grubym wąsem i papierosem w ustach.. ręce miał w kieszeniach nienagannego garnituru, ukrywającego nieco zbyt wypukły brzuch.. czy też raczej niemalże ukrywającego.. I w końcu - dziewczyna. Na zmianę patrzyła to na zbiornik, to na wąsatego mężczyznę, prowadząc z nim zaciętą dyskusję. Płyn w zbiorniku zafalował, wzburzony obrotem jakiegoś wirnika. Chudzielec w fartuchu odskoczył wystraszony, a po chwili dotknął ponownie zbiornika i ruch wody ustał. - Rety, co to było? Znowu o czymś rozmawiali.. Dziewczyna przysunęła się bliżej, skoncentrował więc na niej swoją uwagę. Dość wysoka.. Ciężko mu było określić, czy wyższa od niego, gdy tak wisiał zawieszony niczym w próżni, przypuszczalnie spory kawałek nad podłogą.. Krótkie włosy, wyraźne, nieco kocie rysy twarzy.. zgrabna figura, częściowo ukryta pod czymś na kształt pancerza.. Odwróciła się, spoglądając gdzieś w bok, więc i on podążył wzrokiem w tamtą stronę. Do pomieszczenia.. pełnego komputerów i ekraników, jak to właśnie stwierdził.. weszło trzech mężczyzn w kombinezonach, niosąc skrzynki z narzędziami. - Już jesteśmy, panie Darrce. Przez chwilę panował spokój,
wąsacz w garniturze rozmawiał z nowoprzybyłymi. Następnie powiedział coś
do dziewczyny i oboje wyszli. Mąż i żona? - przemknęło mu przez myśl.
Później woda zaczęła ponownie wirować, usłyszał jeszcze niewyraźne okrzyki
jakiś ludzi i świat ponownie pogrążył się w ciemności.
|
|